niedziela, 24 listopada 2013

02. ~ To tak bardzo boli...

            - O czym tak myślisz?... Viola… - dziewczyna ocknęła się po usłyszeniu swojego imienia.
No tak… Wyobraźnia lubi płatać figle, ale żeby aż tak?
- To... - zaczęła cicho. - Nic takiego - dodała pewniej. - Coś mi się tylko wydawało... - mruknęła do ciotki.
- Violu, wiesz, że ze mną możesz zawsze porozmawiać. Co się dzieje? - Angie wydawała się bardzo zaniepokojona i przejęta sytuacją siostrzenicy.
- Naprawdę, tylko mi się wydawało - powtórzyła i westchnęła głęboko. To było ostatnie zdanie jakie wypowiedziała podczas ich spaceru. Pozostałą część drogi milczała.


Może ją rozpozna, będzie pamiętał kim jest? Nie myśląc o tym więcej, ponownie weszła do budynku Studio. Uważnie się rozejrzała… Był tam. Siedział na małym taborecie przy fortepianie i pisał coś w swoim zeszycie.
Podeszła do okna sali wolnym krokiem. Uśmiechnęli się oboje w tym samym momencie. Jednak nie do siebie.
Usłyszała fragment wolnej i romantycznej melodii. Była piękna… Już miała wchodzić do sali, lecz zatrzymał ją Marco.
- Violetta, jak ja dawno cię nie widziałem! - powiedział wesoło i przytulił drobną brunetkę.
Ona uśmiechnęła się. Pamiętał ją. Chociaż on. Był jej dobrym przyjacielem i chłopakiem jej najlepszej przyjaciółki. Tak właściwie to byłym chłopakiem jej byłej najlepszej przyjaciółki... To przez nią rozpadł się ich związek. Z dnia na dzień coraz bardziej się zaprzyjaźniali, ale nic więcej. Jednak Francesca myślała inaczej…
- Marco… Pamiętasz mnie?... - spytała z lekkim zdziwieniem.
- No oczywiście, czemu miałbym cię nie pamiętać? - oznajmił chłopak z uśmiechem.
- No bo... Em, nieważne. Posłuchaj...  Ty nadal kochasz Fran, prawda? - W jej głosie było słychać nutkę nadziei.
- No tak... A czemu pytasz?... - brunet posmutniał.
- Wiesz... To bardzo dobrze. Będziesz mi do czegoś potrzebny... - Jej głos stał się cichy i pełen tajemnic.


- Cami, powiedziałam ci już, że jej nie wybaczę. Nie chce jej znać, ani jej widzieć. Ale na to wygląda, że będę musiała... - dziewczyna wskazała na Violettę stojącą przy oknie sali muzycznej. Na kilometr było widać, że patrzy się na Leona z wielkim pożądaniem w oczach. - Widzisz?! Znowu próbuje zabrać mi chłopaka! - krzyknęła oburzona Francesca.
- Ciszej, bo cię usłyszy... - wyszeptała Camila, jednak Violetta nadal nie zwracała na nie uwagi.
- Mam to gdzieś, niech usłyszy! Niby taka przyjaciółka z niej. Ledwo wyszła ze szpitala a już się za facetami ogląda... Nie mam nic przeciwko temu, ale on jest mój! - dziewczyna wręcz kipiała złością.
- W sumie to... Nie rozumiem jej. Nienawidziła go, potem nie widziała dwa lata i nagle się za nim ugania... Chwila, przecież to nasza przyjaciółka, nie powinnyśmy tak o niej mówić... - rudowłosa szybko pożałowała tego co mówiła.
- Może twoja tak, ale moja już od dawna nie. Chodź stąd, bo jak na nią patrzę to mnie mdli... - Obie ruszyły na lekcję tańca.


Stał niedaleko budynku Studio OnBeat. Rozejrzał się i ujrzał siedzącą na ławce dziewczynę o długich blond włosach. Podszedł do niej pewnie. Zatrzymał się tuż za nią. Nie wyczuła jego obecności. Była smutna i rozmyślona.
Jej złociste włosy, z lekkimi lokami u dołu pięknie lśniły w słońcu, które oblewało ją ciepłymi promieniami.
Po cichu podszedł bliżej i zakrył jej oczy swoimi delikatnymi dłońmi. Wzdrygnęła się lekko.
- Zgadnij kto to... - wyszeptał jej wesoło do ucha.
- Federico... Idź sobie i nie dotykaj mnie... - powiedziała stanowczo w powróciła do swoich rozmyśleń.
- Skąd wiedziałaś, że to ja? - uśmiechnął się.
- Taki idiotów poznam zawsze i wszędzie. I miałeś wrócić za tydzień...
- A co, dni liczysz? Nie było mnie prawie pół roku, a ty pamiętasz kiedy taki idiota jak ja miał wrócić? - zaśmiał się. - Przyjechałem wcześniej, bo już nie mogłem bez ciebie wytrzymać - uśmiechnął się słodko. - Sama wiesz, że rodzinne wakacje są nudne...
- No wiem. Tęsk... - w ostatniej chwili powstrzymała się od powiedzenia mu tego i przytulenia go.
- Tęskniłaś? To świetnie się składa, bo ja też. - Chłopakowi uśmiech nie schodził z twarzy.
- Co? Nie! Ludmiła nigdy za nikim nie tęskni! W ogóle dlaczego ja z tobą rozmawiam? Ludmiła odchodzi! - charakterystycznie pstryknęła palcami i udała się do Studia.


- No ale co ja mam robić? - chłopak był już kompletnie pogubiony w tej sprawie.
- Marco, nawet jeszcze nie skończyłam mówić... Skoro chcesz odzyskać Fran musisz robić to co na samym początku waszego związku. Czyli dawać jej kwiatki, czekoladki, przepraszać, mówić słodkie słówka...  A najważniejsze - starać się o nią tak bardzo jak jeszcze nikt się o nią nie starał - tłumaczyła pewnie dziewczyna. 
- No okey, ale nie ma tak łatwo. A co z Leonem?... - brunet dalej nie był pewny co do tego planu.
- A nim zajmę się ja. Chociaż nie wiem jaki on w ogóle jest... Ale ty wiesz, więc opowiadaj! - uśmiechnęła się uroczo.
- Co mam ci opowiadać, przecież go znasz. I nie rozumiem do czego ci on potrzebny, nienawidzisz go. Nie pamiętasz już jak cię wyzywał i traktował jak pierwszą lepszą, która da mu się uwieść?
- Pamiętam... Ale po tym śnie wszystko się zmieniło... Kocham go... Wiem, że gdzieś tam w środku istnieje ten dobry Leon, który chce się wydostać, ale się boi... - wypowiadała te słowa rozmarzonym głosem.
- Po jakim śnie? Coraz mniej rozumiem... - Marco usiadł zrezygnowany na ławkę.
- Oj, nieważne. Długa historia - usiadła obok niego.
 „A co jeśli się nie uda?... Nie, musi się udać. Musi...” - myśli obojga krążyły po głowie jak oszalałe.


- Już trzeci raz dzisiaj cię widzę jak tu stoisz. - Ni stąd, ni zowąd obok Violetty pojawił się Marco. - Violetta, żyjesz?...
Co?... - dziewczyna była w innym świecie. W świecie, gdzie najważniejszy jest tylko Leon.
- Wiesz, że takie stanie tutaj i gapienie się na niego nic ci nie da?
- Ja doskonale o tym wiem. Ale w taki sposób próbuję go poznać "od nowa". Patrzę na niego od dłuższego czasu i nie wygląda na taką męską wersje Ludmiły. Bardzo męską... Ze ślicznymi oczami, pięknym uśmiechem i miękkimi włosami... - Mogłaby tak wymieniać godzinami.
- Macałaś mu włosy? - chłopak zaczął się śmiać jak opętany.
- Marco, ogarnij się... Ale nie. Jeszcze nie - podkreśliła ostatnie zdanie, po czym również się zaśmiała. - Dobra, spokój bo ludzie się patrzą... - Znów spojrzała w stronę Leona. - Ej, Marco! Uśmiechnął się do mnie! - powiedziała uśmiechnięta. W końcu jakieś plusy.
- Viola... Nie żeby coś, ale kilka metrów za tobą stoi Fran... - Zrozumiała, że to do niej się uśmiechał. Posmutniała i usiadła na krześle przed oknem do sali. Skąd tam wzięło się krzesło? Eh, nieważne...
- Może jednak jakieś minusy a nie plusy… - powiedziała zrezygnowana.
- Słuchaj, głowa do góry. Uda nam się. Na pewno, obiecuję ci to. Ale musimy zacząć działać… - Chłopak przykucną obok niej I uśmiechnął się lekko.


“No tak, zacząć działać… Ale jak?...” - Dużo pytań, lecz zero odpowiedzi. Jakiejkolwiek… - “Mówiłam mu co ma robić, a sama nie wiem co robić mam ja… To jest chore… Przecież Leonowi nie będę dawała czekoladek i kwiatków…”
Szła powoli w stronę domu. Była 15.00. Żar strumieniami lał się z nieba, jakby robiąc na złość zmęczonej dziewczynie. W jej głowie przewijały się tysiące myśli, czy aby na pewno dobrze robi...? Postanowiła nie zawracać sobie tym głowy udając się do swojej ulubionej lodziarni. Jeszcze ma czas.
Weszła do knajpki i rozejrzała się w poszukiwaniu wolnego stolika. Przy jednym z nich siedział on... Uśmiechnął się do niej. Ona nie nie zwróciła na to zbytniej uwagi. Podeszła do krzesełek przy barze i ponownie spojrzała na niego. Podeszła do niego Francesca. No tak… To do niej się uśmiechał…
- Leoś! - krzyknęła szatynka rzucając się chłopakowi na szyję. - Jak ja cie dawno nie widziałam!
- Jakie dawno, rozmawialiśmy w Studio 30 minut temu. Ale i tak się stęskniłem za tobą, kotku - powiedział całując Fran w policzek.
Kotku...to najbardziej ją bolało. To ją tak nazywał...ją i tylko ją. Poczuła , że zaczyna się krztusić, a jej eks przyjaciółka patrzy na nią z zadowoleniem.
- Poproszę dwie cole, dietetyczne - odrzekł Marco klepiąc ją po plecach. - Następnym razem uważaj.


- Wytłumacz mi dlaczego wszystko musi tak boleć... - dziewczyna położyła głowę na ramieniu przyjaciela.
- Nie wiem... - odparł smutno. - Naprawdę nie wiem...
- Chodźmy stąd, ja nie chce na nią patrzeć... Proszę… -powiedziała z żalem w głosie.

- Wiesz, że ona ciągle się na ciebie gapi?! - szepnęła z oburzeniem Francesca.
- A powiedz mi która się na mnie nie gapi... - odpowiedział Leon z dumą w głosie.
- Ale jesteś tylko i wyłącznie mój misiaczku, prawda? I nie gap się tak na tą zdzirę, ja wszystko widzę - spojrzała na niego dając mu znak, że chce już wychodzić.
-Ale ona nie jest...
-A właśnie, że jest! - krzyknęła jakby nie zauważając, że wszyscy ją słyszą. - Chyba nie będziesz jej teraz bronić, prawda? Po tym co nam zrobiła?…
Nie oglądała się wokół siebie, tylko taranowała ludzi siedzących przy stolikach. Nie zwracała uwagi na brzydkie słowa padające z ust obcych ludzi. Francesca Resto spieszy się do kosmetyczki, i nic jej nie zatrzyma...


Todo, vuelve comenzar…

Jeszcze raz chwyciła chłopaka za podbródek, pokazując mu jak dobrze wydobyć dźwięk. Był teraz jedyną osobą, która ją rozumiała.
- Jesteś taka piękna, gdy się śmiejesz - cichutko zamruczał jej do ucha.
- A tobie tak źle wychodzi śpiewanie tej piosenki - dziewczyna ponownie się zaśmiała i kontynuowała granie na pianinie.
Tym razem spróbowała innych klimatów. Zabrzmiały pierwsze dźwięki "Podemos"... Z jej ślicznych oczu popłynęło kilka malutkich łez, lecz ona nie przestawała grać.
- Nie odwracaj się teraz... - szepnęła do Marco.
Chłopak zdziwił się, ale mimo tego wykonał polecenie dziewczyny.
Gdy piosenka dobiegła końca, Violetta spojrzała na Marco z uśmiechem.
- Jakie szybkie zmiany nastroju... - odwzajemnił jej uśmiech. - Dlaczego miałem się nie odwracać?...
- On tam stał... Wsłuchiwał się dokładnie w każdą nutę, w każdy nawet najmniejszy dźwięk... A jak już poszedł to się tak ślicznie uśmiechnął... I uprzedzając twoje kolejne pytania... Płakałam, bo to jest nasza piosenka z tego snu... Znaczy moja i Leona... - dziewczyna spojrzała na drzwi, w których jeszcze przed momentem stała miłość jej życia.
- Jakiego snu?... Ciągle nawijasz o jakimś śnie, a jeszcze ani razu nie powiedziałaś mi o co ci chodzi - zaśmiał się i spojrzał w jej piękne, czekoladowe oczy, w których doszukiwał się odpowiedzi.
- Najpiękniejszego snu i zarazem najgorszego koszmaru w moim życiu... Kiedy indziej ci wytłumaczę, a teraz chodź bo spóźnimy się na lekcje - pociągnęła chłopaka za rękę i wyszła z sali.



Był późny wieczór, właściwie to już prawie noc. Weszła do kuchni w niewiadomym celu. Usiadła na krzesełku przy blacie i zaczęła bezsensownie wodzić palcem po telefonie.
"Chyba nie myślisz, że do ciebie zadzwoni i powie "Dobranoc, śpij dobrze kotku." ... " - te myśli nie dawały jej spokoju. Gdy jedne znikały, to na ich miejsce pojawiały się kolejne. - "A co jeśli zasnę i jutro się już nie obudzę?..."
- Co się stało maleńka? - troskliwie spytała się jej ciotka, odgarniając niesforny kosmyk włosów z jej czoła. - Mnie możesz się wyżalić.
Dziewczyna spojrzała na Angie smutnym wzrokiem, odłożyła komórkę na blat.
- Bo ja Angie... - Nie zdążyła wypowiedzieć nawet zdania więcej, gdy po jej policzkach zaczęły spływać potoki łez. - Dobrze, że chociaż ty i Marco jesteście przy mnie...


Siedział spokojnie na łóżku i myślał o tym czy na pewno dobrze robi... Czy to dziewczyna dla niego... Może ma być całkiem inaczej i dlatego w jego życiu pojawiła się Violetta?... Może to, że jego związek z Francescą coraz bardziej się niszczy, to znak, że powinni to zakończyć? I ta piosenka Violetty… Czy to tez jakiś znak?
Ta cudowna dziewczyna pojawiła się ot tak w jego życiu. Z dnia na dzień. W jednej chwili. Tak po prostu… Dlaczego akurat teraz?...
Wziął telefon do ręki i wybrał numer do swojej dziewczyny  Znał go na pamięć, więc nigdy go nie zapisywał. Miał już nacisnąć zieloną słuchawkę, lecz w ostatniej chwili się powstrzymał.
- Tak nie może być… Przecież z nią nie zerwę. A zwłaszcza przez telefon! No może kiedyś tak zrobiłem, ale nie chcę być już taki jak dawniej… A Fran naprawdę kocham… Może nie aż tak bardzo, ale… Boże, zaczynam gadać do siebie…
- Nie całkiem do siebie... - usłyszał głos w słuchawce.











Tak wiem, że długo nie było rozdziału, ale nie miałam czasu. Wracałam późno ze szkoły, potem robiłam masę zadań domowych ( bo przecież każdy nauczyciel powie, że to kilka zadanek... ) i uczyłam się ._. Masakra...
Miałam go dodać w piątek, ale okropnie się czułam i ciągle leżałam. Próbowałam coś napisać, ale wychodziło mi jakieś gówno... ;c
Jutro i we wtorek nie idę do szkoły bo jestem chora, więc jak będzie z weną dobrze ( i czasem bo będę musiała lekcje nadrabiać ) to coś napiszę c; NAPISZĘ, NIE DODAM...
Za pomoc dziękuję Madzi, Martynie i Oli, gdyby nie wy, to bym się męczyła z tym rozdziałem kolejny tydzień xd <3

Podoba wam się nowy szablon? Pomyślałam, że warto zamówić nowy, bardziej pasujący do tego  opowiadania. Mnie się bardzo podoba <3
Aleksz się z wami żegna, mam nadzieję, że trzeci rozdział pojawi się wcześniej niż ten ;/ <3

48 komentarzy:

  1. Powiedz, kiedy znów powstanie Leonetta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, fajny komentarz...
      W swoim czasie.
      Nie za dużo wam tej Leonetty? Bo mi już tak.
      Przyda się czasem inna historia, w której coś się dzieje, a nie tylko szczęśliwa Leonetta...

      Usuń
    2. Może i leonetty dużo to nie jest fajnie ale leonetta fajnie gdyby była bo marco i vilu? Nie podoba mi się ta para już przyzwyczajenie do leona i violetty fajny rozdział super :D

      Usuń
    3. no wlasnie fajnie by bylo jak by nie bylo leonetty bo mi sie juz chce tym zygac , a co do rozdzialu to BOSKI . i wiem rozumiem cie tez mam takich tempych nauczycieli .

      Usuń
    4. Leonetta będzie, ale później, podejrzewam, że wtedy zrobię koniec opowiadania i jakieś kolejne... Ale nie wiem jeszcze xd
      Do anonima z godz 20.40 - Gdzie masz napisane, że Marco jest z Vilu?... Bo ja ten rozdział przed dodaniem czytałam i jakoś za specjalnie nie zauważyłam...

      Usuń
  2. Świetny rozdział!
    Chociaż Marco pamięta Violę. Dobre i to. Szkoda tylko, że Leon to taka męska wersja Ludmiły...
    Chłopak przypadkowo nacisnął zieloną słuchawkę i Francesca usłyszała wszystko, co mówił... Niedobrze.
    Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział! <3
    Caro ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd wiesz, że to Fran ? o.O xD
      Ktoś wygadał... xd
      Cieszę się, że się podoba <3 :D

      Usuń
    2. Tak sobie po prostu pomyślałam, że to Fran ;D

      Usuń
  3. boskooo ! Serio kochana, po raz kolejny muszę przyznać, że masz talent ! :D

    I widzę, że Fedemiłka się robi :DD.
    Marco i Viluu... w sumie, gdyby oni byli razem też bym sie nie pogniewała, ale to twoje opowiadanie. :D
    Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem z ciebie dumna. Poprawię ci humor i powiem, że rozdziały są dłuższe na telefonie. XD
    Napewno dobrze wystukał numer? Niech jeszcze raz sprawdzi.
    Masz większy talent niż ktokolwiek kogo znam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem, że dłuższe :D
      Haha, to chyba mało osób znasz xD I siebie nie znasz <3

      Usuń
  5. Rozdział .... Jest poprostu nie do opisania !! Bardzo mi się podoba ! Najlepsze zakończenie ;) To pewnie Fran ? x3 Mam nadzieję ,że będzie Fedemila :D A co do Leonetty ,to najlepiej przez jakiś czas ich nie łączyć ze sobą ,niech to będzie taka ,taka .... Powolna miłość XD

    Czekam na kolejny rozdział :p

    Marcy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję drugiego rozdziału! :D
    A zwłaszcza początek (oczywiście napisany przez mła :D)
    Ale reszta jak zwykle super.
    I ty mówisz, że to ja mam talent?
    Przeczytaj czasami swoje rozdziały :D
    I tyle osób to czyta, zazdro :D
    Ale gratuluję
    Bo jesteś świetna
    I wgl
    Ale ty to wiesz:D
    Wiesz to, co nie?
    A jak nie, to OWSZEM JESTEŚ ŚWIETNA :)
    I masz ogromny talent
    I super pomysły
    I teraz zajebisty szablon :)
    Czekam na 3 rozdział i mam nadzieję, że ci w nim pomogę, żeby przyczynić się do tego geniuszu raz jeszcze :D
    No to tyle,
    Lecę,
    Pa,
    Czekaj, jeszcze coś :D
    Kocham cię bardzo ty moje zajebiste beztalencie (czy jak to się pisze xD) <333333333333333333333333333
    Czuj się zaszczycona moim komentarzem :D
    Teraz koniec
    Papa!
    ;-*

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochanie, przepraszam Cię, ale ja nadal nic nie rozumiem :(
    I troszkę płakuniam ;(
    Dobrze, że chociaż Francesca (chyba) usłyszała jak
    Leon gadał "do siebie". Może w końcu zerwą.
    Ta twoja Fran to nie jest Fran z tego snu...
    Ta jest wredna :/ Niech cierpi!
    A ja nadal płaczę...
    Rozdział napisany bardzo pięknie <3 Muy fantastico chica!
    Ps. ogarniasz dziś tego twitcam'a z Tini?
    Całuję <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaaaa...! Kocham Cię za to!!!
    Za co? Za Marco i Vilu!!! ♥ Niby nie są razem, ale mimo wszystko!! ♥
    Przedłużaj ich chwile, niech ta para trwa wiecznie ;P
    A Fran cierpi i uświadomi sobie, że Marco to ten jedyny! Ona zabrała chłopaka Violi, niech teraz będzie na odwrót!! Dobra, piękny rozdział ;33 Kocham tego bloga i zdecydowanie jest jednym z trzech ulubionych <33

    OdpowiedzUsuń
  9. Leonetta ma być tylko szybko! Żarcik;-)
    Chciałabym leonettę tylko na początku happy a potem troszkę dramat...
    A reszta mogłaby pogodzić się z Vilu? A tak w ogóle to co takiego zrobiła Violetta, że Fran i Leon są na nią źli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leon ją słabo pamięta, nie jest na nią zły, a z sytuacją Fran było wyjaśnione. Francesca uważa, że kiedyś Viola próbowała zabrać jej Marco, bo byli przyjaciółmi ;)
      No mogłaby się pogodzić, ale nie tak szybko xD

      Usuń
  10. Rozdzial ganialny. Uwielbiam twojego bloga. To co tu piszesz jest nie do opisania:D Moze bys np. cos o Cami moze ona je pogodzi albo spotka Viole i powie jej lze ma jej naszyjnik ten co kiedys dala Fran a ta go wyzucila nie wiem
    Mam pytanko bedzie Lara?

    Annie16

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww, dziękuję <3
      Nie mam pojęcia czy będzie, bo chcę się bardziej skupić na tych ważniejszych postaciach - czyli te które już były ( Viola, Leon, Fran, Marco, Fede, Ludmi ).
      Mam mało pomysłów i chęci na pisanie tych mniej ważnych postaci ;/

      Usuń
    2. W sumie nie waże czy bedzie Lara bo blog i tak boski

      Annie16

      Usuń
  11. Boski rozdział :* Kocham go bardzo <3 To opowiadanie jest cudowne :* Może niech np. będzie, że Viola zrozumie, że mimo wszystko nie może ranić Fran ;) I nie będzie podrywać Leona :D Ale Leon i tak zerwie z Fran bo się zakocha w Violi i będzie się o nią starał a Marco o Fran :* Oczywiście między tym różne inne ciekawe akcje i w ogóle <3 Między nimi ale też między innymi bohaterami :* Ale to tylko mój pomysł, mój kiepski, beznadziejny, Ty masz pewnie jak zawsze o niebo lepszy <3 Czekam na nexta niecierpliwie i mam nadzieję, że będzie szybko :* Całuje i pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3
      Też o tym myślałam, ale nie teraz, bo to wszystko byłoby za szybko xD
      Wcale nie jest beznadziejny, a ja póki co pomysłów mam mało.

      Usuń
  12. Rozdział genialny. Nie mam słów na opisanie go . Kocham to opowiadanie <3 León.... nie, nie wypowiadam się. Taki tam mały nie ogar u niego jak zwykle . Końcówke znam zbyt dobrze xD Czegoś mi tam brakuje, ale jak znam życie nasza kochana Alex doda to potem xDJeszcze raz : super , super , super . I oczywiście czekamy na ciąg dalszy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje . Ale wiesz , że nie musiałaś ;**

      Usuń
  13. Kolejny cudny rozdział ♥
    Nie wiem dlaczego, ale jeśli mam być szczera bardzie podoba mi się druga część opowiadania. Tak bardziej mnie wciąga i na razie nie ma taj całej Leonetty ;).
    Jest za to moja ulubiona Leonesca za co "masz u mnie plusa" ;)
    Jestem ciekawa, czy Fran się wkurzy po tym co przypadkowo powiedział jej Leon, bo z tego co się orientuję to Włoszka odebrała... Mam nadzieję, że nie zerwie z nim w końcu powiedział, że ją naprawdę kocha ♥...
    Talentu do długich komentarzy to ja niem mam... Pozostanie on już takiej długości...
    Życzę weny :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Fran to teraz kopia Ludmi? Łoł! Leoś myśli o Violi. Jupi la! Viola smutna i stęskniona :( Pociesza mnie to, że niedługo Leoś napewno zerwie z niedobrą (mam nadzieję, że narazie) Fran, bo nawet myśli o Violi. Nie chcę obrażać żadnych fanów Leonesci, ale ja ich poprostu nie lubię :( Powtarzam:
    Nie chcę obrażać żadnych fanów!
    Podoba mi się pomysł anonimka o tym naszyjniku :)
    A ja mam taki pokręcony pomysł ;) Oto on:
    Więc Viola jeśli u cb nadal pisze w pamiętniku to upuściłaby otwarty w szkole, a Leon szedłby za nią i wołał ją, ale ona by nie słyszała i Leon by się zastanawiał czy przeczytać czy nie (pamiętnik nie byłby zamknięty na kluchyk, a Violi wypadłby z torebki czy coś takiego). No, ale ciekawość zawsze zwycięża i przeczyta kilka wpisaów. No nie wiem np:
    "Dlaczego ten sen siedzi mi w głowie? Przez niego jeszcze bardziej cierpię gdy widzę Fran, która jest na mnie obrażona i Leona, za którym tęsknie. Chciałabym, aby wszystko było jak w śnie. Może poza tymi smutnymi chwilami, bo ich chiałabym się pozbyć. Czuję, że zaraz się załamię"
    Coś takiego :D I Leon nie będzie wiedział o co chodzi i będzie chciał się dowiedzieć o co chodzi, ale jakby się zapytał w prost to by wiedziała, że przeczytał jej pamiętnik. Taki pomysł mi wpadł przy słuchaniu piosenki "Fearless" Olivii Holt i przy czytaniu twojego cudownego rozdziału :)
    Może wykorzystasz pomysł, a może nie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wpisał numer i pewnie przez przypadek wybrał. Mój telefon też często płata takie figle. Ciekawe, co Fran na to.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale sweettt...ąśny wygląd!!!! Anonimki mają teraz ,,V''. Jak to zrobiłaś??? Spoko ważne że coś napiszesz, a dodać możesz nawet raz w tygodniu. Ważne że dodajesz!!!!! :)

    Ludmiła.... Fedemiła? Super by było. Leon i Fran... no spoko może nawet być :) Ale Leonetta ma się związać!!! i kłócić!!! xD Musi się coś dziać :) Tak loffciam twojego bloga, że na swoim nic nie piszę :) PODEMOS... <333

    Boski, Boski i Jeszcze raz BOSKI.......!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. O.M.G.
    Jakie cudeńko <3 Fajnie przeczytać coś innego. Coś, co się wyróżnia z tłumu. Kocham Leonette, ale czasami mam ich dosyć. Dlatego fajnie, że są oddzielnie, ale mimo wszystko wzdychają do siebie...
    Fran słyszała?! No i jak ty mi to możesz robić?! Przerywać w takim momencie?! Oj, nieładnie, nieładnie ;P
    Super, że chociaż Marco ją poznał :) Bo tak po pierwszym rozdziale chciało mi się płakać ;(
    Chyba Fedemila się szykuje ;)
    Długość... Przecudna *_*
    Oby takie były już zawsze ;D
    Czekam z niecierpliwością na next!!!

    Całuski,
    Patrycja Verdas ;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no i zapomniałam... Nowy wygląd jest prześliczny ^_^ Aż wzroku nie mogę oderwać ;D

      Usuń
  18. Bardzo fajne opowiadania, wyróżniające się od innych. Takie ,, inne '' , ale w pozytywnym znaczeniu słowa. Czekam na dalszą część.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czekaj, czy ja dobrze rozumiem?
    -Z Fran zrobiła się taka druga Ludmiła.
    -Leon jest z Fran.
    -Fede podoba się Ludmiła...
    -Marco i Viola mają jakiś plan.
    -To co działo się w poprzedniej "serii" Viola uważa za sen, albo jakąś część tego.
    Chyba tyle zrozumiałam xd
    I nie wciskaj mi tu kitu jak na e-mailu! Że pisałaś rozdział, przeczytałaś mojego one shot'a i zaczęłaś wszystko zmieniać w rozdziale. O nie! Ja w takie bajki nie wierzę!
    I jak chcesz możemy się o to kłócić miesiącami mailami, ale ja nie zamierzam ci uwierzyć!
    A tak ogólnie to fajny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  20. To powiem Ci tak a raczej napiszę...Rozdział genialny, jakaś odmiana od pozostałych,że Leonetta nie jest od razu razem ale może zrób ją kiedyś tam ale nie kończ od razu opowiadania...rozwiń akcje bo jesteś w tym na prawdę fenomenalna ;***
    Pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń
  21. O
    Mój
    Boshh...

    KOCHAM CIĘ! ♥
    Dlaczego? A nie wiem, tak jakoś XD
    Padam na kolana, przed dziewczynami, które pomagały ci to pisać.
    Serio. Bista robota ;3
    Jejku ^.^
    Marco i Violka, aww *.*
    Weź, proszę cię, zrób z nich parkę, błagam! ;*
    Chcem... Marcolettę? XD
    Dobra, chcę Marcolettę, tu i teraz!
    Ale Fran to ciota... Kurde, myśli, że jak się umówiła do kosmetyczki, to może ludzi taranować?! xD
    To mi się tak troszkę bardzo kojarzy z Ludmi...
    A propos Ludmi:
    Zaczyna się Fedemiłkaaa *.*
    No dobra, może nie do końca, ale gadali ze sobą, ato już coś :D
    OK, Leoś, zrywaj szybko z tą zdzirą i wracaj do domu, bo Leotalia i Nataleon tęsknią ;__; Tak, zgadza się, to nasze dzieci, problem? XD
    Ej, jak nie masz pomysłów, to napisz na GG jaką masz koncepcję na tą trójkę, a ja ci coś zaraz podam xD
    Obiecuję wymyśleć coś lepszego od tej iprezy, Leomiły i podrywania Violki po pijaku... cx
    Taak, to byłam ja ;d
    Ta od 69 w twoim numerze GG :D
    Mówię serio, wymyślę coś lepszego.
    Chciałabym się troszkę przyłożyć, do tego... Cuda, które się tu tworzy ;D
    Tak, to byłby zaszczyt xD
    Dobra, kończę, bo zaczynam pisać bez sensu...
    Ach, no i jeszcze jedno: Zdrowiej mi szybko <3
    Fuck, miałam napisać tego koma w niedzielę wieczorem -,-
    XD

    Buziak, Natt ;3

    PS.

    MARCOLETTA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Cudnyy szablonik :D
      Masz rację, tamten z Leonettą... Tu BĘDZIE MARCOLETTA, a na szablonie Leonetta? XD Dziffne ;D

      Usuń
  22. Dobra, miałam ci jebnąć koma, więc masz :D
    Po pierwsze mam pretensję, bo moje imie ładniej by wyglądało...na tęczowo, ot pretensja numer 1 :D
    Po drugie, jesteś zuym człowiekiem, bardzo, bardzo a więc niech cie jednorożce pożrą żywcem, ty już wiesz dlaczego :*
    Po trzecie, genialne , ty wiesz. A najlepsze moje części ahahahah. Nie no JOKE. Twoje zajebiste oczyffiście XD
    Ogółem walnełabym coś więcej, niestety jestem pod wpływem piegusek (uzależniają uwierz mi :D) i zaraz idę do szkoły :(
    Przy następnym ci dłuższego walnę ;P
    Zdróffka :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny rozdział!
    Bardzo mi się podoba taka wersja tej historii <3
    Mam nadzieję, że Fran i Vilu się prędzej czy później pogodzą :)
    I Leonetta oczywiście <3

    Co do szablonu, to jest świetny!
    Naprawdę bardzo mi się podoba :)
    O wiele lepszy niż poprzedni :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudowne, naprawdę. :)
    Ja będę w szoku po poprzednim sezonie do końca tego :D Jak nasza kochana Angiee mam nadzieję, że Leonetta niedługo się zejdzie, a Francesca i Violetta pogodzą.
    Zrobiłaś z mojej kochanej Fran potwora! Ty, Ty, Ty... geniuszko! Ona się idealnie sprawdza w tej roli, zrobiłaś z niej Ludmiłę, ah, i liczę na Fedemilę. ;) Heh, bez względu na wszystko twój geniusz mnie zawsze zaskoczy.
    Szablon piękny, a co do tej pracy domowej to się zgodzę, nauczyciele szaleją od września :D
    Podrawiam
    Vielet <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Kiedy nowy odc. ???

    OdpowiedzUsuń
  26. Super rozdział ;) Podoba mi się to nowe opowiadanie,ale się okaże,czy bardziej niż stare... Mam pytanie - kiedy wyniki konkursu na one shota? Proszę o odpowiedź. Czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zaraz, zaraz. Czy Fran i Marco nie wzięli ślubu? No i gdzie Lena? No i oni już przecież dawno się w studiu nie uczą! A Ludmiła ma synka i męża, a nie jakiegoś federico! Nic nie rozumiem... No bo mówiłaś ( a właściwie pisałaś ), że jest to dokończenie poprzedniej historii, a się nie lepi. Wytłumacz bo ja nie lubię nie kumać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i jeszcze jedno: Fran też chyba byłą w ciąży, nie? Znowu się gubię...

      Usuń
    2. Nie mówiłam, że dokończenie... Nigdy tak nie mówiłam.
      Napisałam jedynie, że będzie mniej więcej powiązane.
      Możesz napisać do mnie na maila? ( aleksandra.andula@gmail.com ) Wszystko ci wytłumaczę, a tu nie chcę za dużo zdradzać...

      Usuń
    3. A może być GG? Bo moja skrzynka jest taka zawalona, że już z niej praktycznie nie korzystam

      Usuń
    4. A mi też mogłabyś trochę wytółumaczyć, bo połowę kumam, a połowę nie :( e-maila znasz

      Usuń
    5. No nie znam maila xD
      Napisz do mnie i powiedz co dokładniej mam ci wytłumaczyć ;)

      Usuń